Czego nauczyłem się od Jacka Ma

Miałem ostatnio przyjemność odbyć fascynujące spotkanie z Jackiem Ma. Gdy tylko usiedliśmy razem do śniadania, Jack zaczął opowiadać mi swoją historię. Było w niej tyle użytecznych i przezabawnych historii, że ledwo zdążyłem coś zjeść, tak bardzo byłem zajęty notowaniem.

fot.virgin.com

fot.virgin.com

Odkąd start-up Jacka osiągnął największą pierwszą ofertę publiczną w historii – 25 miliardów USD, historia Jacka jest coraz powszechniej znana. Wszystko, co osiągnął, osiągnął dzięki swojej ciężkiej pracy, a lekcje z jego życia mogą przydać się każdemu. Jack dorastał w ekstremalnej biedzie, a w szkole szło mu kiepsko. Trzy razy bezskutecznie próbował dostać się na uniwersytet. Kiedy w końcu udało mu się zdać egzaminy, postanowił uczyć się również w praktyce. Zatrudnił się  więc jako przewodnik turystyczny po Chinach i zdobył dużą wiedzę, wchodząc w interakcje zarówno z napotykanymi mieszkańcami, jak i turystami. Z czasem zaczął rozwijać swój własny pogląd na kapitalizm i przedsiębiorczość. Przyszłość biznesu dostrzegł w Internecie – próbował nawet zarejestrować nazwę Internet! Jako osoba, która zarejestrowała nazwę Virgin Galactic na długo przed tym, jak powstała nasza kosmiczna linia lotnicza, doceniam jego rozsądek.

Koniec końców, Jack, zainspirowany opowieściami o arabskich nocach, zdecydował się na nazwę Alibaba – bo otwiera drzwi małym i średnim firmom. „Zarejestrowaliśmy również nazwę Alimama – na wypadek, gdyby ktoś chciał się z nami ożenić!” – zażartował.

Jack, gdy tylko zaczął starania o powiększenie swej firmy, wybrał się po raz pierwszy do Davos, gdzie usłyszał, jak ktoś mówi o płatnościach online. Dowiedział się również, że tego typu płatności są w Chinach nielegalne, lecz mimo to zdecydował się iść naprzód i zbadać temat pod kątem swojego biznesu. Szukaj wybaczenia – nie pozwolenia. Początkowo nic na tym nie zarabiał, ale z czasem zaczął otrzymywać pozytywny feedback, dzięki któremu stwierdził, że jest na dobrej drodze.

Filozofia Jacka jest taka, że wszystko opiera się na osobistych relacjach. Przekłada się to na sposób, w jaki wybiera ludzi do pracy. „Nie zatrudniaj najlepiej wykwalifikowanych, zatrudniaj tych najbardziej szalonych” – śmieje się. Jak dla mnie, to bardzo sensowna strategia. Żeby firma szła naprzód, potrzebujesz ludzi o różnym spojrzeniu na świat, z różnymi poglądami – a nie bandy potakiwaczy.

Zgadzam się z Jackiem, że w nadchodzących latach dzięki Internetowi powstaną nowe miejsca pracy (a nie, że tych miejsc ubędzie, jak sadzą niektórzy). Obecnie jednym z najważniejszych zadań ludzkości jest dać każdemu człowiekowi na ziemi dostęp do sieci, a dzięki temu uwolnić niewykorzystany dotąd potencjał.

Uwielbiam spotykać się z innymi przedsiębiorcami, dzielić punktami widzenia, wymieniać pomysłami, uczyć się nowych rzeczy. Historia Jacka jest doskonałym przykładem na to, że nie można przestać się uczyć. Codziennie rano budzę się i myślę: „Czego się dzisiaj dowiem?” Jeśli ty też ekscytujesz się tym, co jeszcze jest przed tobą, masz ogromne szanse na to, by dokonać nowych odkryć.

Recent Posts

Leave a Comment

WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera
fot. virgin.comfot.virgin.com