Pożegnaj się z krawatem (chyba że jesteś na Wimbledonie)

Mówi się, że wyjątek potwierdza regułę. Taki właśnie wyjątek poczyniłem w tym tygodniu, będąc na  Wimbledonie. Uwielbiam odwiedzać tę część Londynu.Tym razem miałem szczęście zobaczyć Andy Murraya i spółkę, grających na Korcie Centralnym. Podczas gdy gracze pokazywali swoje fantastyczne umiejętności i znakomity styl, mnie uwierało coś w szyję. Nienawidzę krawatów i zachęcam wszystkich wkoło, przy każdej okazji, by się z nimi pożegnali. Często mam przy sobie nożyczki, na wypadek, gdyby zdarzyła się sytuacja, że będę mógł komuś taki krawat obciąć. Wimbledon jest miejscem słynącym ze swoich tradycji, zaś jedną z nich jest to, że w Loży Królewskiej trzeba mieć krawat. Ostatnim razem, gdy pojechałem na Wimbledon i zabrałem tam moją mamę, wyproszono mnie z powodu naruszenia tej absurdalnej zasady. W ostatniej minucie pożyczyłem od kogoś jakiś krawat i dopiero wtedy wpuszczono mnie do środka. Teraz pojechałem tam z moją córką Holly, tym razem lepiej przygotowany. Niezależnie od tego mieliśmy wspaniały dzień, zaś pozostałą część turnieju będę oglądał (już bez krawata) na Necker. Komu kibicujecie? Po tym, jak Rafa Nadal i Andy Murray odpadli (co za niesamowita gra młodego Nicka Kyrgiosa i Grigora Dimitrowa!) możecie być pewni, że jeszcze paru graczy mocno się rozczaruje. Jednakże po obejrzeniu najlepszych graczy w akcji, jestem za faworytem Necker Cup, Novakiem Djokoviciem.

 

Recent Posts

Leave a Comment

WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera