Antarktyka, dzień pierwszy – pierwsze 24 godziny na morzu

Wyruszamy z Ushuaia (miejsce przez wielu uznawane za koniec świata) przez chroniony Beagles Channel do Cieśniny Drake’a, gdzie morze potrafi być naprawdę dzikie.
Ważne jest, by ta podróż stała się dla nas wszystkich przełomowym doświadczeniem w poszukiwaniu sposobu na problem zmiany klimatu. Pierwsze 24 godziny na morzu; bogowie są dla nas bardzo mili. Kapitan twierdzi, że to jeden z najspokojniejszych rejsów przez Cieśninę Drake’a w jego karierze. Czyżby cisza przed burzą? Już od pół godziny przepiękne stado ośmiu płetwali karłowatych płynie i bawi się koło naszej łodzi. Przewodzi im dorodny finwal. To niezwykły widok, bo od czasów, gdy w tym regionie urządzano na nie regularne polowania, wieloryby boją się statków. Na szczęście ostatnio ich liczebność wzrosła i zanosi się na to, że będzie ich tyle co kiedyś. Gdy wyskakują z wody, pokazują swoje śliczne różowe, pokryte algami podbrzusza. Nad stadem lata jakiś ciekawski albatros. Największe zagrożenie dla wielorybów stanowi dziś ogromna flota rybacka odławiająca tysiące ton krylu, który wykorzystywany jest jako nawóz. Wieloryby zaś żywią się wyłącznie krylem, podobnie zresztą jak większość innych gatunków zamieszkujących Arktykę. Bez krylu znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Tak więc na najbliższym spotkaniu Starszych Oceanu będziemy debatować nad tym, w jaki sposób chronić klimat i jak chronić kryl.

Recent Posts

Leave a Comment

WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera
Virgin.com